Tak naprawdę to chyba było już wszystko czego by ten świat
nie widział, ale czy na pewno? Jest mnóstwo youtuberów, blogerów, szafiarek,
celebrytów, hejterów i można tak
wymieniać, ale w sumie po co? Popularna jest moda na nic, która polega na
robieniu, no właśnie- niczego. Wystarczy pomysł kogoś, który zawsze można
„pożyczyć” i już można łatwo się wybić
zarówno w internecie czy w telewizji, ale warunek jest jeden: musisz mieć siłę
przebicia. Samych blogów jest bardzo dużo, ale takich tętniących życiem jest
mało. Jest dużo fan fiction, blogów o zdrowym odżywianiu, moda, uroda, uprawa
warzyw, ale ja osobiście nie znam bloga o wszystkim i niczym, bo w sumie wydaje
się to tak oczywiste, banalne, aż za bardzo. Jaki jest sens prowadzenia czegoś
takiego? Ludzka ciekawość? Popularność? Nuda? Tego nie wiem, ale w sumie czemu
nie. Osoby prowadzące blogi są najbardziej anonimowe (nie licząc hejterów
oczywiście). Blogerzy ukrywają się za swoimi monitorami, piszą to o czym chcą
pisać, nie wahają się, ale jednak wolą się nie ujawniać, bo chyba każdy czasem
lubi być tym za kogo nie jest uważany. Nic dodać, nic ująć. I w sumie stąd wziął się ten blog. Z niczego. Po co warto tutaj zaglądać? Po nic, bo jest to blog o niczym.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz